Im bliżej końca kwietnia każdego roku, tym atmosfera wśród dorosłej części społeczeństwa robi się gorętsza. Mowa oczywiście o składaniu PIT-ów. Dlatego już od nowego roku – początkowo nieśmiało, potem z coraz większym przebiciem – można zaobserwować zmasowany atak pod postacią specjalistycznego oprogramowania do rozliczania się z podatków. W tym przypadku słowo „specjalistyczny” nie może się kojarzyć ze zbyt wysoko rozwiniętą techniką, gdyż fiskus i bez tego przeraża zwykłych ludzi. Dlatego właśnie program do rozliczania PIT-ów musi być bardzo prosty w obsłudze, ale rzetelny, gdyż jeden drobny błąd (nawet jeśli jest to brak zwykłego przecinka) może sporo kosztować podatnika w przyszłości (w tym kary rzędu kilku, kilkunastu tysięcy złotych). Aby w ogóle zachęcić potencjalnych użytkowników do skorzystania z takiej formy rozliczenia się przed fiskusem (co oznacza rezygnację z uświęconego wieloletnią tradycją sposobu składania swoich PIT-ów na ręce księgowych i rzeszy obcych urzędników), zeznania muszą być przystępne dla zwykłego, nieobznajomionego nie tylko z podatkami, ale również z komputerem użytkownika. Jak powszechnie wiadomo, najprościej wyglądające, a przy tym najlepiej funkcjonujące programy wymagają ogromu wiedzy i umiejętności. Dlatego program do rozliczania PIT-ów musi być wykonany przez najlepszych w swojej dziedzinie programistów, którzy następnie skorzystają z najlepszych prawników. Ci z kolei skorzystają z umiejętności agencji PR, które przetłumaczą niezrozumiałą literę prawa na język codzienny. A wszystko po to, by mieć satysfakcję z własnoręcznie wykonanego PIT-u.